Jednak odległy potomek Króla Założyciela zwany Królem Niedźwiedziem był zbyt zuchwały. Przegrał swoje stanowisko i został duchem. Król Zły, ten co go pokonał podle nami władał. Po jego śmierci pomiatał nami jego najstarszy syn. Jego czterej młodsi bracia zmówili się jednak przeciw niemu. Podzielili teren na cztery watahy i osobno nimi rządzili. Ich potomkowie władali swoimi plemionami, nikt nie wchodził sobie w drogę.
Lecz w 525 roku południowy szaman został odwiedzony przez samozwańczą boginię Aishę. Była zła, zła na Północne Plemię. Kilka dni wcześniej wybrała sobie z tej watahy kochanka. On jednak odrzucił jej miłość. Pragnęła zemsty. Kazała szamanowi zebrać najwierniejsze jej wilki z Południowej Watahy i zabić rodzinę Alph, Bet i ważniejszych członków. On jej wysłuchał. Przeżyła to tylko młoda samica Alpha. Gdy o zamachu dowiedziały się watahy wschodu, zachodu i władze południa stracono szamana i innych spiskowców. Wtedy Aisha była zła. Zabrała jedzenie i zaprowadziła głód. Jedni umierali tu, a inni, którzy odeszli w drodze zabijani przez bestie Aishy.
Teraz, gdy głód minął zostało nas niewielu. I teraz piszemy własny, lepszy rozdział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz