niedziela, 26 października 2014

Prolog - Legenda o Złotym Lesie

Jedni rodzą się przywódcami, inni zostają nimi przez oszustwo... Złoty Las, tak nazywała się najpotężniejsza wataha po zniknięciu Istot. Byliśmy wielcy, potężni, niepokonani. Władza przechodziła z pokolenia na pokolenie. Wielcy wodzowie, zawsze samce. Byli tak potężni, że nikt im nie dorównywał. Był też jeden Alpha, który szczególnie przechwalał się swoją siłą. Mówi się o nim Król Niedźwiedź. Był ponoć ogromny, silny, ciężki i niebezpieczny niczym niedźwiedzie. Co rok, w lato organizował on dzień, w którym każdy, kto tylko chciał mógł przejąć koronę i zostać królem. Przez dziesięć lat nikt nie dawał mu rady... 
Pewnego dnia, właśnie Dnia Walki do watahy przybył basior, który równał się Królowi Niedźwiedziowi. Był to sześcioletni samiec, w kwiecie wieku. Wyzwał starego już alphę do walki. Wygrał pojedynek i zabił Króla. Potem pozbył się jego synów. Wprowadził surowe zasady, za których nieprzestrzeganie groziła śmierć. To były okropne czasy. Wadery zostawały partnerkami Złego Króla, a basiory szkolono na bezwzględnych wojowników. Nikomu nie wolno było opuścić watahy.
Pod koniec swego, niestety długiego życia oddał władzę najstarszemu synowi. Był on równie podły, a nawet gorszy od ojca. Jego bracia, czterej najstarsi zmówili się przeciw niemu. Zabili brata i podzielili tereny watahy na cztery części. Północ, Południe, Wschód i część Zachodnią. Władali terenami w zgodzie i harmonii. Ich potomkowie władali jak oni. Jednak później coś się stało...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz